/ Published in Aktualności
/ Published in Aktualności

8 maja (piątek), godz. 17:00, oddział dla Dzieci i Młodzieży

Tekstylne manifesty – warsztaty dla nastolatków i młodych dorosłych

Gdybyś dostała mikrofon i szansę powiedzenia czegoś ważnego przed tłumem ludzi, co byś powiedziała?

Co kochasz tak bardzo, że wszystkim o tym opowiadasz, a przy tym płoną Ci oczy?

Co Cię złości, wobec czego czujesz sprzeciw, co chciałbyś zmienić?

Gdybyś miał się przedstawić, co byś o sobie powiedział? Co Cię określa?

Spróbujemy wyrazić samych siebie i to, co dla nas ważne, poprzez filcowe makatki. Niech to będą nasze obrazowe manifesty, flagi, transparenty, za pomocą których wykrzyczymy nasze przesłanie. Na zakończenie warsztatów każdy będzie mógł opowiedzieć o swojej pracy i podzielić się wartością, którą chciał przekazać. A ponieważ manifesty lubią być publiczne, Wasze prace będą pokazywane przez miesiąc na wystawie w CKB. Potem zabierzecie je do domu.

Wstęp wolny, bez zapisów. Zapewniamy materiały do pracy. Możecie też przynieść dodatkowo swoje kawałki materiału, wstążki czy guziki, o które będziecie chcieli wzbogacić swoje manifesty.

9 maja (sobota), godz. 11:00
Oddział dla Dzieci i Młodzieży, Biblioteka

Co teraz czytasz?

Przynieś ze sobą książkę, którą teraz czytasz, albo po prostu jakąś ulubioną. Bez podziału na występujących i publiczność, będziemy czytać na głos fragmenty książek, siedząc w kręgu na trawie. Czy masz lat 9, czy 90, czy chcesz przeczytać stronę baśni czy reportażu – to spotkanie jest dla Ciebie! 

Spotkanie otwarte dla wszystkich grup wiekowych, wstęp wolny. Każdy czyta maksymalnie stronę tekstu. W razie niepogody przeniesiemy się do Oddziału dla Dzieci i Młodzieży.

10 maja (niedziela), godz. 17:00
Salon Artystyczny

Dobrostan – moda czy potrzeba?

Ostatnio coraz częściej słyszymy hasła zachęcające do zadbania o siebie. Czy to tylko przemijający trend, czy jednak nasza prawdziwa potrzeba, którą możemy nareszcie realizować bez poczucia winy? Zapraszamy na spotkanie z Renatą Rudnicką, która opowie, jak możemy w zdrowy i dojrzały sposób zaopiekować się sobą tak, by mieć trochę bardziej szczęśliwe i spełnione życie, a jednocześnie nie popadać w egoistyczną skrajność.

Renata Rudnicka – mentorka, trenerka rozwoju osobistego, przewodniczka po wewnętrznych drogach transformacji, autorka książki „Od ofiary do kreatorki szczęśliwego życia”, która inspiruje do prawdziwej, głębokiej zmiany. Wspiera innych w odkrywaniu ich potencjału, odnajdywaniu odwagi do życia w zgodzie ze sobą i budowaniu wewnętrznej spójności.

Wstęp wolny i otwarty dla wszystkich. Na spotkaniu będzie można kupić książkę Renaty Rudnickiej.

11 maja (poniedziałek), 17:00
Kino Przyjaźń

Złodziejka Filmowych Książek

Znacie książkę “Złodziejka książek”? Przejmująca historia osadzona w mrocznych czasach II wojny światowej, opowiadająca o młodej dziewczynie, która w literaturze odnajduje ratunek przed okrucieństwem otaczającego świata. 

Zmieniamy zasady gry i zapraszamy Was do wspólnego obejrzenia ekranizacji! To mądre i wzruszające kino o potędze słowa, sile wyobraźni oraz odwadze, która pozwala zachować człowieczeństwo nawet w najtrudniejszych chwilach.

12 maja (wtorek), godz. 18:00
Oddział dla Dzieci i Młodzieży, Biblioteka

Tekstylne manifesty

Warsztaty dla dorosłych i seniorów

Co chciałbyś powiedzieć innym, a co jeszcze nie zostało wypowiedziane?

Jaka jest Twoja pasja, w czym się realizujesz?

Czy jest taki fragment rzeczywistości, na który się nie zgadzasz, który chciałabyś zmienić?

Jak przedstawiłabyś sama siebie?

Spróbujemy wyrazić samych siebie i to, co dla nas ważne, poprzez filcowe makatki. Niech to będą nasze obrazowe manifesty, flagi, transparenty, za pomocą których wykrzyczymy nasze przesłanie. Na zakończenie warsztatów każdy będzie mógł opowiedzieć o swojej pracy i podzielić się wartością, którą chciał przekazać. A ponieważ manifesty lubią być publiczne, Wasze prace będą pokazywane przez miesiąc na wystawie w CKB. Potem zabierzecie je do domu.

Wstęp wolny, bez zapisów. Zapewniamy materiały do pracy. Możecie też przynieść dodatkowo swoje kawałki materiału, wstążki czy guziki, o które będziecie chcieli wzbogacić swoje manifesty.

13 maja (środa), godz. 17:00
Oddział dla Dzieci i Młodzieży, Biblioteka

Krąg kobiet: Książka, która zmieniła moje życie

Pomyśl o jednej książce, która zmieniła Twoje życie. Przyjdź i opowiedz o niej podczas swobodnego kobiecego kręgu. Możesz też po prostu posiedzieć z nami i posłuchać innych, nie ma konieczności zabierania głosu.

Wstęp wolny i otwarty – tylko dla kobiet i dziewczyn!

14 maja (czwartek), godz. 17:00
Kino Przyjaźń

Gwiazd naszych książka

Jak wiele wspólnego mają książki i kino? Możesz przekonać się o tym w dobromiejskim kinie.  Poruszająca i szczera historia dwójki nastolatków, których drogi przecinają się na spotkaniu grupy wsparcia. Mimo trudnych doświadczeń życiowych, odnajdują w sobie nawzajem niezwykłe porozumienie i wspólną pasję do literatury, która pcha ich w podróż przez ocean, by poznać autora ulubionej powieści. To piękna lekcja o tym, że prawdziwa bliskość i intensywność uczuć nie zależą od ilości czasu, jaki nam pozostał, ale od tego, jak potrafimy go wypełnić.

15 maja (piątek), godz. 18:00
Salon Artystyczny

Dobre czytanie na głos!

Spotkamy się, by razem odkryć na nowo legendę o Dobrym Mieście — opowieść zakorzenioną w naszej kulturze, pamięci i wyobraźni. Głośne czytanie to coś więcej niż lektura. To chwila bycia razem, słuchania, przeżywania historii i budowania więzi między pokoleniami.

Wydarzenie ma charakter otwarty i międzypokoleniowy — zapraszamy dzieci, młodzież, dorosłych i seniorów. Chcemy stworzyć przestrzeń, w której literatura łączy mieszkańców, inspiruje do rozmowy i przypomina, że biblioteka jest miejscem wspólnym — żywym, otwartym i potrzebnym.

Docenimy również osoby, które regularnie sięgają po książki, są obecne w życiu biblioteki i pokazują, że czytanie może być codzienną pasją. Wręczenie wyróżnień będzie symbolicznym podziękowaniem za ich aktywność, zaangażowanie i miłość do literatury.

/ Published in Aktualności

Współcześnie świat sztuki stoi otworem przed każdym człowiekiem. Symfonii wysłuchasz we własnym salonie, po galerii przejdziesz palcem na szkle, a historyczne klisze zobaczysz w ułamku minuty. Taka swoboda faworyzuje osoby z dala od metropolii, ludzi przytłoczonych obowiązkami lub tych o słabszej kondycji fizycznej. Sieć niweluje przeszkody, ułatwia eksplorację świeżych tematów i pozwala pojąć odważny przekaz. Mimo to masowość przekazu uwydatnia braki techniki. Nie każdą emocję można wtłoczyć w ramy płaszczyzny i fonii płynącej z membrany. Matryca oddaje jedynie kształt, lecz pomija masę materii – echo budynku oraz dreszcz przebiegający przez salę pełną ludzi. Tak wielka powszechność dowodzi tylko, że prosta obsługa nie wyprze nigdy chęci na autentyczny kontakt z oryginałem.

Dostępność, która zmodyfikowała codzienne rytuały

Współcześnie globalna sieć stanowi przestrzeń, w której przeważnie inicjujemy kontakt z dorobkiem artystycznym. Internauci przeglądają tam zapowiedzi, sprawdzają terminarze, śledzą audycje i analizują zapisy wideo z różnych przedstawień. Chęć wyjścia na koncert bądź pokaz poprzedza zwykle wizyta na witrynie konkretnej instytucji, analiza opisu wydarzenia oraz wysyłka linku znajomym. Rozmiar tego zjawiska precyzuje raport Głównego Urzędu Statystycznego. Zgodnie z tym dokumentem 59,3 procent respondentów wykorzystywało internetowe łącza w celach kulturalnych. Najczęściej robili to, chcąc znaleźć konkretne informacje, obejrzeć produkcje w serwisach VOD lub uruchomić radio, podcasty i muzykę w streamingu.

Powyższe opracowanie ujawnia jednak istotny fakt: cyfrowa swoboda nie eliminuje potrzeby osobistej obecności. Dane GUS potwierdzają, że historyczne obiekty w Polsce zwiedziło 52,8 procent ankietowanych, a progi muzeów przekroczyło 36,5 procent badanych. Twórcy analizy odnotowali ponadto spory wzrost obu tych wskaźników względem roku 2019. Postęp technologiczny nie przeniósł więc kultury poza granice fizyczności. Stworzył raczej dla niej przestronny, wirtualny przedsionek.

Gabaryty, brzmienie, masa – aspekty, których monitor nie uchwyci

Wyświetlacz modyfikuje percepcję, ponieważ narzuca twórczości sztywne ramy urządzenia. Zjawiska, które w teatrze lub sali koncertowej wypełniają otoczenie światłem oraz dźwiękiem, na matrycy muszą zmieścić się w granicach sprzętu. Gigantyczny obraz oraz drobna rycina zyskują niemal identyczną skalę, chociaż w sali muzealnej wywołują skrajnie odmienne emocje. Wielki format wymusza dystans, a potem bliski kontakt pozwalający zbadać ślady włosia oraz strukturę barwnika. Cyfrowy obraz prezentuje jedynie układ elementów, lecz słabo oddaje aurę obiektu w konkretnym wnętrzu.

Podobne rozbieżności widać w przypadku brył. Zdjęcie utrwala ich zarys, natomiast pomija masę surowca czy grę cieni na powierzchni. Dopiero ruch wokół posągu, obserwacja pod różnymi kątami oraz wybór własnego punktu widzenia uświadamiają, że rzeźba zajmuje tę samą przestrzeń obok człowieka.

Muzyka oraz teatr przed monitorem zyskują zupełnie inny wymiar. Rejestracja występu umożliwia ponowny odsłuch, lecz nie odtwarza otoczenia dźwiękowego. Brakuje tam wibracji podestu, wspólnej ciszy tłumu przed startem oraz energii między artystami. Scena teatralna opiera się na unikalności momentu. Film dokumentuje scenariusz i gesty, ale traci element zaskoczenia oraz poczucie udziału w akcji trającej aktualnie przed żywą publicznością.

Pobyt w galerii narzuca specyficzne tempo. Goście spacerują, sami ustalają trasę przez sale, dostrzegają drobne szczegóły i wymieniają uwagi szeptem. Zaawansowana prezentacja online stanowi ciekawą inaugurację znajomości z kolekcją, jednak nie zastąpi obecności przed eksponatem. Sieć otwiera szerszy dostęp do sztuki, mimo że wyświetlacz wciąż niweluje rozmach, akustykę oraz relację przedmiotów z otoczeniem.

Relacje międzyludzkie jako serce artystycznego przeżycia

Osobista obecność podczas wydarzenia w czasie rzeczywistym to doświadczenie znacznie bogatsze niż techniczna poprawa parametrów obrazu czy fonii. Taka aktywność wymusza wejście w rolę ogniwa większej zbiorowości. Publika nie funkcjonuje jako przypadkowy dodatek do pracy twórcy – reakcje otoczenia silnie modelują ostateczny odbiór sztuki. Wesołość w teatrze, absolutne skupienie słuchaczy, szept w galerii oraz konkretne pytania po debacie tworzą płaszczyznę nieosiągalną podczas samotnej sesji przed domowym monitorem.

Zbiorowe obcowanie z kulturą generuje prostą, lecz istotną okazję towarzyską. Przez kilkadziesiąt minut grupa nieznanych sobie osób patrzy w tę samą stronę, chłonie identyczne tony i wspólnie śledzi losy bohaterów. W codziennej rutynie zdominowanej przez pośpiech oraz systemy dobierające nam spersonalizowane informacje, ta chwila zatrzymania zyskuje unikalną rangę. Nie oznacza to jednak, że fizyczne przebywanie w obiekcie z automatu buduje wspólnotę myśli. Zjawisko to często obserwujemy na koncertach, gdy między estradą a widownią wyrasta mur uniesionych smartfonów. Słuchacze stoją ramię w ramię, słyszą ten sam utwór, a mimo to ich uwaga ucieka ku cyfrowej archiwizacji widowiska. Z tego powodu część artystów wprowadza ograniczenia w używaniu sprzętu – telefony lądują w zamkniętych futerałach, które widzowie wciąż trzymają przy sobie. Dzięki temu zabiegowi rosną szanse na odzyskanie więzi między sceną a fanami. Widać wyraźnie, iż ta relacja wpływa nie tylko na jakość pokazu, ale też na samo poczucie bycia częścią ludzkiego skupiska.

Interpersonalny wymiar kontaktu z twórczością potwierdzają analizy amerykańskiej agencji National Endowment for the Arts. Chociaż dane te dotyczą mieszkańców USA i trudno uznawać je za lustrzane odbicie polskich realiów, wskazują one na pewien stały mechanizm. Respondenci, którzy w minionym miesiącu widzieli występy na żywo lub odwiedzali wystawy, rzadziej deklarowali najwyższy stopień osamotnienia. Nie stanowi to gotowej recepty na budowę więzi, lecz udowadnia, że sztuka przeżywana twarzą w twarz ułatwia dialogi, których nie zastąpi samotne wpatrywanie się w ekran. Regionalna instytucja to zatem nie tylko punkt na mapie – to przestrzeń powrotów, rozmowy oraz stopniowej aklimatyzacji wśród innych ludzi.

Moment, w którym technika faktycznie wspiera świat artystyczny

Entuzjastyczna analiza walorów bezpośredniej relacji z dziełem sprawia, że łatwo uznać monitory za wrogów autentyzmu. Takie podejście zbytnio upraszcza jednak temat. Nowoczesne rozwiązania realnie wspierają kulturę, o ile nie próbują imitować doznań niemożliwych do wiernego oddania. Internetowa transmisja koncertu stanowi niekiedy jedyną szansę na udział w życiu estetycznym dla chorych lub osób z małych ośrodków. Wirtualne bazy danych przywołują pamięć o lokalnych społecznikach i utrwalają ulotne projekty z przeszłości. Cyfrowe instalacje oraz multimedia nie eliminują tradycyjnych technik. Budują one raczej autonomiczny język przekazu – zamiast usuwać dotychczasowe formy.

UNESCO określa cyfrową zmianę w sektorze kreatywnym jako proces pełen szans oraz wewnętrznych sprzeczności. Innowacyjne narzędzia pomagają przybliżać narodowy dorobek i rozwijać świeże nurty. Wymagają one przy tym kwalifikacji, infrastruktury oraz planowania. Publikacja plików na serwerze nie wystarcza jednak i nie gwarantuje, że sztuka trafi do każdego w identycznym stopniu. Publiczność potrzebuje sprawnych urządzeń, stałego łącza oraz wiedzy technicznej. Istotny dylemat dotyczy więc nie faktu, czy technika służy twórcom, lecz momentu, w którym robi to szczerze, a nie jedynie markuje realny udział.

Techniczne kulisy wydarzeń artystycznych

Informatyczne systemy wykazują największą skuteczność wtedy, gdy pozostają niemal niedostrzegalne. Dowolna ekspozycja, seans filmowy lub autorski wieczór skrywa zaplecze operacyjne niedostępne dla oczu gości. Kadra układa harmonogramy, zbiera zgody, szykuje opisy, nawiązuje kontakt z twórcami, kontroluje rezerwacje oraz porządkuje akta. Ten mało widowiskowy etap prac gwarantuje publiczności porządek, punktualność oraz przejrzystość przekazu.

Właściwie wyselekcjonowane instrumenty cyfrowe nie zmieniają sensu sztuki, ale uwalniają gospodarzy od biurokratycznego balastu. Dzięki nim odbiorcy kupują bilety we własnym mieszkaniu, a pracownicy instytucji w mgnieniu oka odnajdują dawne materiały. Kadra sprawnie finalizuje umowy, ponieważ stosuje podpis elektroniczny, i bezzwłocznie komunikuje korekty w kalendarzu. Soft najlepiej wspiera misję w chwili, gdy działa w ukryciu. Usprawnia administrację, skraca drogę od idei do finału oraz zostawia więcej przestrzeni na ambitną ofertę, rozmowy z ludźmi i głębsze relacje z okoliczną ludnością.

Mieszany model kultury jutra

Właściwa metoda polega nie na sporze między monitorem a audytorium, lecz na próbie opisu roli dla obu form kontaktu z twórczością. Kiedy stawiamy cyfrowe obrazy w opozycji do naocznych wizyt, tracimy z oczu wartości powstające na ich styku. Technika ułatwia lokalizację inicjatyw, dostęp do zapisu, wgląd w zbiory oraz zbiór faktów przed podróżą do galerii. Z kolei teatry, estrady czy domy kultury dają wrażenia wymykające się samej wizualizacji. Dzięki nim człowiek odbiera rozmach, tonację, towarzystwo innych widzów oraz unikalny klimat wnętrza.

Ewolucja nie zwiastuje totalnej wirtualizacji ani też tęsknego buntu przeciw postępowi. Ludzkim potrzebom najlepiej odpowiada schemat, w którym sieć stanowi drogę do osobistych interakcji, a nie ich substytut. W tej perspektywie placówka kulturalna funkcjonuje na dwóch płaszczyznach jednocześnie. Buduje rozpoznawalność w internecie, zachowując przy tym silną więź z osiedlem, regionem oraz lokalną społecznością. Aplikacje wspierają obsługę rezerwacji, pozwalają udostępniać materiały z warsztatów czy anonsować repertuar, a zarazem zespół pielęgnuje gmach. Goście odwiedzają go w celach wykraczających poza czysty komunikat lub film. Zupełnie nowa jakość pojawia się w chwili, gdy widz przekracza próg sali, staje oko w oko z autentykiem, łapie echo głosów i finalnie dyskutuje z sąsiadem. Innowacyjny sprzęt otwiera na oścież bramy do świata wrażeń, lecz to żywa osoba stawia w nich ostatni krok.

Źródła:

Autor: P.S

/ Published in Galeria
TOP